niedziela, 14 grudnia 2014

Kolejna Inna, moja własna perspektywa

Powracam do pisania, pytanie na jak długo.
Dużo się u mnie ostatnio dzieje...Ból cierpienie, samotność... Do tego studia... i kolokwia na które mało kiedy coś umiem. Kurna znalazłam swoje miejsce w tym wielkim gmachu znanym jako Uniwersytet M.Kopernika. Teraz trzeba pokazać że umiem to i że .... poprostu zamknąć się w pokoju z notatkami, odizolować od świata. Nauczyć, napisać i dostać ocenę co najmniej dostateczną.
A perspektywa wyjazdu na święta coraz bliżej ale dam radę, prawda? Kto jest ze mną?
Eve, dzięki za uwagę. Hej

sobota, 8 listopada 2014

 I 20 lat wybiło na biologicznym zegarku..
Jak to było te 20 lat temu, od 6 do 8.11.1994 roku... a później do 1 lutego 1995. to wiem , i znam te opowiadania na pamięć.
Było źle, momentami tragicznie. To cud , że żyje.
Życie jest darem, każde życie jest darem, aczkolwiek ja uważam, że dostałam drugą szansę, i nie zamierzam jej zmarnować.
Kilka spraw rozpoczętych, marzenia czekają na realizację, inne dopiero wchodzą do głowy. Szmat czasu jeszcze przede mną, ale trzeba póki co wykorzystywać to co się ma. Bo życie krótkie jest i ulotne, i nigdy nie wiemy kiedy i w jaki sposób się zakończy.
Przeżyjcie swoje życie tak żebyście każdego wieczoru mogli powiedzieć. "Wow, ale to był udany dzień" i tego wam życzę samych mega mega udanych dni.

poniedziałek, 15 września 2014

Wspomnienia_1

Mówi się, że są takie piosenki bądź "kawałki" tekstu, które przypominają o pewnych momentach z naszego życia.
https://www.youtube.com/watch?v=iuODUm9MjKM
Powyższy link...
koło godziny 16. 10czerwca2011 roku
Już wiem że zabieg koło 19...
Tata na prośbę mamy włączył tą piosenkę.
Siedzimy oboje na szpitalnym łóżku.
Tata "połż się"
Ja "Ja się tu jeszcze na leżę"
Dzwoni telefon... "Dawid"
Odbiera, słyszę głos Sandry.
Pamiętam, że dzwoniłaś, i pytałaś czy się nie denerwuję i jak się czuje.. Schowałaś się w damskiej toalecie, a Dawid przyleciał za Tobą bo chciał "odzyskać" swój telefon, ale jak go poinformowałaś, że mu go nie zjesz spokojnie odszedł.. ale niestety na odzyskanie telefonu musiał czekać do końca długiej przerwy. Ja nie wiem czemu rozmawiając z Tobą też zamknęłam się w łazience... Kazałaś napisać jak tylko będę w stanie.
Wróciłam a piosenka dalej leciała.. chyba przez godzinę, aż w końcu powiedziałam, że mam dość, pryszła pielegniarka i dała mi "głupiego jasia".
A później piosenka towarzyszyła mi w stacji radiowej, która grała w moim pokoju przez większość gipsowo- bezruchowego lata
Taki tam krótki powrót.. Jeden z lepszych momentów.

piątek, 12 września 2014

LIBSTER AWARD PART 2

Sandra dziękuję za nominacje.
Chciało mi się w to bawić, zdecydowanie.
Dałaś za łatwe pytania... aczkolwiek przy kilku się musiałam zastanowić na odpowiedzią :)
Tak więc :


1. Jaki język Ci się podoba (nie chodzi o narząd)?
Angielski – jak bym mogła mówiłabym tylko po angielsku
2. Ulubiony kolor i liczba.
Czarny granatowy i filetowy ale ten naj to chyba fiolet
Liczba 7 11, i 13
J
3. Jakie gatunki filmowe najchętniej oglądasz.
Kryminały. Sherlock Holmes, Herkules Poirot, Detektyw Murdoch, Panna Marple i ta cała reszta kryminalnych zagadek
4. O jakiej porze dnia najlepiej funkcjonujesz? (poranek, popołudnie, wieczór, noc)
Wieczór – jakiegoś power’a wtedy dostaje
5. Czego się boisz, jaka jest Twoja fobia?
Paaaaaaaaaaaaaaaająki, nie  nawidzę ich
L
6. Jakbyś mogła cofnąć się w czasie i coś zmienić, co by to było? Pamiętając o konsekwencjach i zagięciach czasoprzestrzennych XD
Nie wiem czemu ale skojarzyło mi się z szukaniem dziennika przez Pana Gie..
Szczerze ? bardziej skupiłabym się na rekonwalescencji po operacji w 2011, może wtedy wszystko wyglądało by choć nie co inaczej.
7. Napisz przymiotnik na pierwszą literę Twojego imienia. Bez zastanowień. :)
Atrakcyjny
8. Pierwsze co przyjdzie Ci na myśl. Młotek. Jakiego koloru?
Zielony
9. Jeśli postać z filmu, anime, mangi, gry komputerowej itp. istniała by na prawdę, to kto byłby Twoim przyjacielem?
Matko tyle filmów oglądałam a nie wiem ….
Myśl myśl myśl… czeeekaj
Jak tak się mocno skupię i serio pomyślę to wydaję mi się, że chciałabym mieć takiego przyjaciela jak John Watson. Szczery oddany, i pomocny. Cokolwiek nie robisz jakkolwiek się nie zachowujesz jest przy Tobie i Cię wspiera – taki przyjaciel to cenny skarb.


10. Jaką potrawę zażyczyłabyś sobie, aby podano Ci ją przed egzekucją.
Lazania …. Matko a dlaczego? Nie mam pojęcia

11. Jakie jest Twoje ulubione słowo w języku polskim. 
Nie ma chyba takiego. 

piątek, 5 września 2014

Inna_Perspektywa_6

Czym jest trwanie w bólu? W nieustannym cierpieniu, raz lżejszym raz nie ale jednak ?
Moją codziennością.
Dlaczego?
Ponad 6 lat temu zgodziłam się na zabieg, który miał pomóc mi w codziennym funkcjonowaniu. Pomógł ale od tamtego czasu, codziennie odczuwam rwący ból. Mocniejszy lub słabszy, ale od niemal 2200 dni boli. Tak bardzo, że muszę zająć inne mięśnie ogromnym wysiłkiem żeby nie czuć kostnego bólu na chociaż kilka minut - na dłuższą przerwę nie ma co liczyć. Czasem bli tak bardzo, że zamykam się w pokoju i płaczę bo nie mam siły funkcjonować. Leki nie pomagają, ćwiczenia nie pomagają - są dni że naprawdę nie wiem nic. Czemu boli, jak sobie pomóc... zadaje sobie mnóstwo pytań a prawdopodobnie odpowiedzi na większość z nich nigdy nie znajdę.
Boli Boli Boli.
Dziś niestety jest jeden z tych cholernie gorszych dni
Mam dość idę się położyć i uronić kilka łez.
<...>

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Inna_Perspektywa_5

Było o tęsknocie, było o maturach, było o pogodzie... 
Co by tu jeszcze napisać? W sumie nikt tego nie czyta to można troszkę ponarzekać.
Mieliście kiedyś takie wrażenie, że każdy dzień wygląda tak samo?
Że nic się nie zmienia, wstajecie robicie coś... czas sączy się z minuty na minutę...
Wy w sumie wiecie co byście chcieli zrobić, ale jakoś nie macie ku temu większej motywacji, czekacie nie wiadomo na co, macie palny na zmienienie czegoś ale do końca nie wiecie jak tego dokonać. Wiecie że czas ucieka wam między palcami niczym drobny piasek
Ja si e tak właśnie czuję ostatnimi czasy. Nic nie robię , kompletnie nic, nie mam pomysłu na nic, koncepcji na dalsze dni. Mam wrażenie, że moje życie stanęło w jakimś martwym punkcie, gdzieś gdzie nie ma nic, żadnego drogowskazu, a ja stoję i czekam. Czekam niczym Alicja na Kota z Czeshire, który uśmiechnie się i pokieruje gdzie iść, a przede wszystkim po co.
Czas pokaże tym czasem ja odliczam dni do soboty. Do wyjazdu, w moje ukochane miejsce, tam gdzie wszystkie smutki odchodzą na bok a na ich miejsce wchodzi radość i ... szczęście. Chociaż tam się uśmiecham , chociaż tam nic mnie nie trapi...
Do następnego razu
Pozdrawiam, Eve 

piątek, 9 maja 2014

Inna_Perspektywa_4

Perspektywa_4

A język angielski ? Mój ulubiony przedmiot w szkole już od podstawówki. Nie zdawałam rozszerzenia, czego teraz bardzo żałuję. A mogłam zdać, nie zdała bym może na 90%, ale zawsze coś więcej na studia by było, a tak teraz trzeba kombinować ale o tym później… O kombinacjach znaczy się, teraz się skupiamy na angielskim. Szczerze mówiąc byłam nie mało ze stresowana, tez przyleciałam do szkoły godzinę wcześniej. Na szczęście nie musiałam się zbyt wiele przygotowywać przed, Pani w liceum nie za bardzo się przykładała do tego żeby nas czegokolwiek nauczyć. Przez całe 3 lata a tym bardziej przed samą maturą, która jak sama powtarzała jest najważniejszym egzaminem w życiu. Nie ma to jak trzy lata angielskiego po polsku. Dosłownie. Nie raz czytało się książki siedząc w pierwszej ławce, wychodziło się po dziennik, ot tak z nudów. Kartkówki zawsze pisałam na nie takie oceny jakie mi się należały.. no ale nie moja wina że próg ocen z języka angielskiego i NIEMIECKEGO. < Czy tylko ja tak bardzo tego języka nienawidzę ? > została zawyżony przez władze szkolnictwa czy kogo tam jeszcze. Nie dość że taki system ocenowo-przyczynowo-skutkowy. Pani nie koniecznie miła, i non stop opowiadająca nam swoje historie z życia i sprawdzająca nasze kartkówki z słownikiem zawartym w komputerze… Ahh te technologie XXI wieku. Miało być o egzaminie, a nie o Pani sorry. Więc. Egzamin został mi wyznaczony dn. 14.05.2013 na godz. Bodajże 14.. Do szkoły znów przyszłam z godzinę wcześniej. Tym razem miałam z kim pogadać bo jak był polski to Pani Dyrektor wszystkim nie zdającym kazała iść do domu. Miałam wejść o 14 a weszłam po 15… Kolega przede mną nie dość, że gaduła. <Nawet ja wie to gada 2x dłużej niż trzeba> to jeszcze miał wydłużony czas, przez co i moje czekanie się wydłużyło.
Jak weszłam byłam tak zestresowana, że nawet dzień doby nie powiedziałam, wylosowałam zestaw <bo dajże nr.2. Ahh ta dwójka > 1 zadanie. Bierzesz udział w teleturnieju <typu 1z10>  i masz przedstawić: Otóż Kika aspektów. Przeznaczenie nagrody, sposób przygotowania i tam jakieś trzy kolejne. Ja takie wielkie oczy…. O Matko co to ma być. Głęboki wdech i mówię sobie. Nie Anka. Spokojnie nie po to tyle się przygotowywałaś żeby na jakimś teleturnieju polegnąć.
- Can we start? Słyszę od Pani z komisji. Kiwnięcie głowa. Powiedziałam.
2 zadanie. Opis obrazka. Babka z odkurzaczem w pokoju. Poszło jak z płatka. 1 pyt. Po co sprząta. Kurwa a skąd ja mam wiedzieć. Pf…. Burza w mózgu.. znalazłam odp. Taak ! Bo otóż może gości będzie miała. <Tak wiem odkrywcze> 2 Pytanie Co w domu należy do moich obowiązków. Mmmm ażeście trafili.. Jak ja prawie nie sprzątam… ale ćśśś komisja nie musi wiedzieć. Coś tam , że odkurzam ściele łóżko i zmieniam ptakom piasek . taaak komisja musiała zostać poinformowana, że posiadam w domu dzikie zwierzęta. 3. Totalnie mnie rozwaliło. Kiedy ostatnio byłam zakłopotana jak miałam nie posprzątane w pokoju a ktoś mnie niespodziewanie odwiedził. Noo….. kilka głębokich wdechów…. Myslmyślmyśl. Mam chora byłam i nie miałam kiedy a …. Babcia mnie odwiedziła.. Nigdy nie przychodzi tak teraz postanowiła przyjść… O ironio.
Zadanie 3 Tyczyło się wyboru jednej z trzech ilustracji odnośnie miejsca na wakacje. Nie pamiętam tego dokładnie ale wiem, że dość dużo mówiłam , gdzieś tam się chyba rąbnęłam, ale jak powiedzieli mi Tank you to prawie wyfrunęłam z Sali.
Oczywiście ledwo zamknęłam za sobą drzwi znajomi zaczęli mnie pytać co, jakie pyt, itd. PO mnie były jeszcze chyba tylko dwie osoby. Więc odczekałam te pół godziny z hakiem na opracowanie przez komisję wyników. I odebrałam informację iż zdałam z wynikiem powyżej 75%. Zadowolona z siebie jak i z przyjaciół poszłam odebrać marynarkę z portierni i jak na skrzydłach pojechałam do domu. <WTEDY> myśl, że został mi tylko jeden egzamin i to dopiero za ponad tydzień. Dodawała wielkiej otuchy. Czas na świętowanie. Na ponowne nerwy czas przyjdzie dzień przed.
________________________________________________
Od trzech godzin to piszę.. Mam nadzieję, że się spodoba. Trochę mnie to kosztowało, jednak minął rok... Kilka szczegółów z głowy wyparowało ale sama istota egzaminu została i zostanie na dłuuugo.
Miłego weekendu
#Eve